To tylko twoja interpretacja

Co począć z pseudopostępową pseudoargumentacją typu:
?To tylko twoja interpretacja?


R.S. May

Argument  z gatunku: ?To, co mówisz o tym tekście, to  tylko taka twoja interpretacja? niesie w sobie założenie, że znaczenia tekstu należy szukać u jego odbiorcy, czyli w czytelniku, bo niby stamtąd ono właśnie rzekomo  się bierze.  A celem takiego zabiegu jest skłonienie nas do zaakceptowania a nawet oczekiwania, że? ponieważ ludzie różnie rozumieją słowa- że teksty będą różnorako interpretowane. To oczywiście prawda, że różni ludzie różnie rozumieją pewne słowa, jednak znaczenie konkretnego słowa wcale nie wynika z aktualnego jego rozumienia przez przez odbiorcę, ani nawet z definicji wziętej ze słownika ? ale tylko i jedynie z tego, w jakim znaczeniu posłużył się nim autor danej wypowiedzi.

 

Z tego, że znaczenia słów się zmieniają (w zależności od tego kto, gdzie i kiedy ich używa) niektórzy ludzie wyciągają błędny wniosek, że teksty zmieniają swoje znaczenie w zależności od tego kto, gdzie i kiedy ich słucha lub je czyta.

Jeżeli jednak ludzie mogliby sobie interpretować np. moje słowa w zależności od tego, jak im to aktualnie pasuje (w zależności od ich kultury, religii lub humoru), to jaki jest sens mówienia lub pisania czegokolwiek?
Po co mielibyśmy cokolwiek wyrażać, skoro znaczenie wypowiedzi miałoby się dowolnie i niefrasobliwie zmieniać w zależności od tego, kto to usłyszy? Mówiąc wprost: gdyby znaczenie tekstu zależne było od słuchacza, wtedy komunikowanie się byłoby zarówno  bezprzedmiotowe jak i niemożliwe. Przykład: Załóżmy, że dostałem list, ale, dlatego że obawiam się tego, co w nim mogło zostać napisane, zdecydowałem  się spalić tenże list  bez uprzedniego jego przeczytania. Można by powiedzieć, że skoro ani ja, ani żaden inny odbiorca, do którego list ten był skierowany nigdy by go nie przeczytał, to list ten nie niósł ani nie przekazał by w ogóle żadnego znaczenia. Ale codzienna realna komunikacja wcale nie jest unicestwiana przez moje reakcje. Wręcz głupio byłoby myśleć, że ten przykładowy list w ogóle nie wywarł na mnie żadnego wpływu, skoro zdecydowałem się go nie czytać. Bo co by się stało, gdyby np. w tym liście szpital wzywał mnie: ?Musi Pan  niezwłocznie zgłosić się u nas i poddać się operacji i to koniecznie już w ten piątek, bo inaczej Pan umrze?. (Walter C. Kaiser, ?An Introduction to Biblical Hermeneutics?, str. 247).

 

?Rozmawiając o komunikacji werbalnej nie mamy na myśli jedynie prostej transmisji informacji za pomocą symboli języka, ale mamy na myśli dzielenie się znaczeniami między autorem a czytelnikiem. Hermeneutyka biblijna obejmuje studiowanie sposobu przekazywania informacji przez autora (co autor mówi, jak oraz dlaczego zdecydował się to przekazać) ? tak, aby czytelnik zrozumiał co autor zamierzył zakomunikować? ( Eliot Johnson, ?Expository Hermeneutics?, str. 9-10).

 

Kiedy słowa zostały użyte do komunikacji, wtedy ich znaczeniem jest to, cokolwiek zamierzył autor posługując się nimi. Tak więc znaczenie słów nie zależy od tego, jak zostaną one odebrane, ale od tego, jak zostały użyte do komunikacji. To ogranicza możliwe znaczenia słów użytych. Ograniczenia te to więzy między użytymi słowami a zamysłami ich autora.


?Wyautowanie autora z roli czynnika determinującego znaczenie tekstu jest odrzuceniem jedynej przekonującej normatywnej zasady, jaka mogłaby nadać interpretacji prawomocność?, E.D. Hirsch, ?Validity in Interpretation?, 5).

Skoro ludzie jako autorzy Biblii pisali poruszali się w ramach skończonej ilości możliwego w ich czasach użycia danych słów, i skoro ich czasy się skończyły, dlatego też wykluczona jest możliwość nadawania nowych znaczeń tym użytym przez nich słowom.

 

Jako czytelnik, jako osoba interpretująca, zabierając się za tekst, muszę pamiętać, że został on napisany dla jakieś konkretnej przyczyny. Muszę się starać ją odkryć, odkryć to, co autor zamierzył zakomunikować. I to niezależnie od moich własnych ustalonych opinii, mam stosować definicje autora, a nie swoje własne. Nie mam gwarancji, że uda mi się dojść do poprawnej interpretacji. Zakładanie jednak, że moja interpretacja jest poprawna z tego powodu, że jest moja, byłoby przejawem nie tylko głupoty, ale wręcz arogancji. Słowo Boże jest zbiorem wypowiedzi  Boga,  to są Jego słowa. Nie udostępnił nam swoich wypowiedzi po to, byśmy sobie robili z nim to, co nam się żywnie podoba i co nam aktualnie pasuje. On miał i ma swój własny cel utrwalenia tych słów.


Izajasz 55:10-11 bp
(10) Bo jak deszcz czy śnieg spada z niebios i już tam nie wraca,
lecz ziemię napawa
i sprawia, że rodzi i płody wydaje,
że nasion dostarcza pod zasiew
a chleba na pokarm -
(11) tak jest i z moim słowem,
które z ust moich pochodzi:
nie wraca do mnie bez skutku, ale wypełnia mą wolę
i wykonuje to, z czym je posłałem.

Mentalność kryjąca się za wypowiedziami typu: ?To tylko taka twoja interpretacja? odbiera autorowi tekstu władzę nad jego słowami i przekazuje ją czytelnikowi. A to oznacza zaniechanie określania znaczenia tekstu. Takie podejście do Pisma Świętego opiera się na założeniu, że Biblia nabiera znaczenia dopiero w trakcie odkrywania jego sensu przez czytelnika. Tak naprawdę jednak znaczenie było tam już cały czas. Dr Dan Wallace nazywa takie podejście ?Krętactwem wobec Biblii?, ponieważ ?nie szanuje  ono lpisarzy Biblii?.  Wallace kontynuuje: ?Kiedy Paweł pisał np do Galatów, to stworzył spójny, jednoznaczny przekaz. Nigdy nie było jego intencją, aby ktoś w następnych tysiącleciach wyrywał sobie z tego listu wersety z kontekstu i rządził nimi wg swojego widzimisię.? (?Scirpture Twisting, bible.org).




R.S. May zamieszcza swoje artykuły na stronie www.relationalconcepts.org 
a po polsku na www.biblia-wnioski.pl



Nowości

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Mądrze jest unikać głupoty Prz 17

ŻYCIOWA MĄDROŚĆ NA PODSTAWIE KSIĘGI PRZYSŁÓW: Unikaj głupoty za wszelką cenę Przysłów 17   Mądrość...