Recesja

 

Opracował dr Dawid A. DeWitt

Jezus: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy,
bo do was należy królestwo Boże.

Na początek zauważmy, że w kazaniu zapisanym w 6 rozdz. ew. Łukasza Jezus mówi o biednych, a nie ubogich w duchu ( jak w Mateusza 5:3). Być może jest tak, iż ubodzy są błogosławieni, ponieważ są oni bardziej skłonni do bycia ubogimi w duchu. Tak czy tak, w 6-tym rozdziale Ewangelii Łukasza mowa jest o byciu biednym. Dla podkreślenia tego stwierdzenia Jezus dodaje słowa: Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą (Łukasza 6:24). W tym temacie wypowiedzi Jezusa są spójne. Jezus mówił na temat bogacza, który jest w Hadesie, ponieważ, ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił ( Łukasza 16:19). W innym miejscu Jesus powiedział, iż łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego ( Mateusza 19:24). Jezus żył też w ten sposób. Nie miał On domu, żadnych dodatkowych ubrań, żadnych środków transportu, a gdy umarł, nie było żadnej awantury o Jego własność.

Podejrzewam, że większość chrześcijan (w Ameryce, w Europie) powiedziałoby (lub pomyślałoby) w ten sposób: "Nie jestem (relatywnie) bogaty, lecz to Bóg mi błogosławi". Chciałbym zasugerować, iż w kategoriach dobrobytu ekonomicznego na ziemi, ani jedno z tych twierdzeń nie jest prawdziwe.

Słowo oznaczające błogosławieństwo w 20-tym rozdziale Ew. Łukasza oznacza szczęśliwość albo dar pochodzący od Boga, który nas czyni szczęśliwymi. Izraelitom obiecano materialne błogosławieństwa na ich ziemi, pod warunkiem, żeby byli posłuszni Prawu (Ks. Powtórzonego Prawa 28:1-6). W Nowym Testamencie nie ma jednak nic, co by stanowiło obietnicę materialnych błogosławieństw na ziemi dla ludzi Kościoła. Przykładowo, w kontekście naszego wersetu, Jezus mówi: cieszcie się i podskakujcie w tym dniu, [gdy będziecie biedni, głodni, znienawidzeni itd.], bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Po prostu nie ma żadnego dowodu na poparcie tezy, że Bóg błogosławi chrześcijanom dobrobytem fizycznym lub ekonomicznym tu na ziemi. Bóg czyni nas świętymi, lecz niekoniecznie szczęśliwymi tu na ziemi.

Czy jesteśmy ludźmi biednymi, w każdym razie relatywnie niezbyt zamożnymi w kategoriach ekonomicznych i w kategoriach zamożności?
No cóż, pod względem ekonomicznym czasy są trudne. Poziom bezrobocia jest wysoki. Niektórzy stracili swe domy. Wielu właścicieli zmniejszyło, utraciło połowę lub więcej wartości swych firm.

Tak, ? ale? Co byście powiedzieli na fakt, iż na początku XX wieku średnia długość życia Amerykanina wynosiła 41 lat, a obecnie wynosi 77? Pokonano plagi takich chorób jak polio (choroba Heinego-Medina), ospa, odra, krzywica oraz inne choroby obecnie uleczalne przez stosowanie antybiotyków. W roku 2000, 13% zakupów na amerykańskim rynku nieruchomości dotyczył kupna drugiego domu. Społeczności nauki golfa, luksusowe łodzie, olbrzymie miejskie terenówki (SUV-y) z podgrzewanymi skórzanymi siedzeniami i zabudowanymi urządzeniami wideo, kosztowne motocykle, domy kempingowe, skutery śnieżne z malunkami na zamówienie klienta i z GPS, i olbrzymia ilość ekskluzywnych rzeczy, która była, i w dalszym ciągu jest sprzedawana nie tylko najbogatszym, lecz średniozamożnej części amerykańskiego i europejskiego społeczeństwa. Uwzględniając inflację, rzeczywisty dochód na jednego mieszkańca od roku 1960 uległ podwojeniu, co oznacza, że obecnie osoba o przeciętnym dochodzie dysponuje dwukrotnie większą siłą nabywczą w stosunku do swych rodziców w roku 1960. Na przykład, gdy McDonalds otwarł swoją pierwszą restaurację w latach 50-tych XX wieku, cheeseburger kosztował przeciętnego zarobkującego (pracownika) pół godziny pracy. Dzisiaj ten sam cheeseburger kosztuje 3 minuty pracy. Żywność, ubrania, domy, samochody, niemal wszystko to, co współcześnie kupujemy jest mniej kosztowne niż było w latach 50-tych. Jedynie opieka medyczna oraz wyższe wykształcenie kosztują więcej dzisiaj w kategoriach roboczogodzin. Mężczyźni i kobiety klasy średniej Stanów Zjednoczonych i Wspólnoty Europejskiej żyją na wyższym poziomie niż 99,4% istot ludzkich, które kiedykolwiek żyły na ziemi.

John Kenneth Galbraith w swej książce z roku 1958 zatytułowanej ?Zamożne społeczeństwo? ogłosił, że osiągnęliśmy materialistyczny szczyt, ponieważ typowa rodzina posiada dom, samochód i telewizor oraz składa się z jednej osoby, która ukończyła studia wyższe. Ale parę lat później?
Gregg Easterbrook w swej książce ?Paradoks postępu? stwierdził: Kolejne pokolenie po wydaniu ?Zamożnego społeczeństwa? w którym ogłoszono, że Ameryka nie będzie już wiele bogatsza, średni rzeczywisty dochód zwiększył się ponad dwukrotnie:ogromne
domy z trzema samochodami, szerokoekranowe telewizory stały się powszechne, większość dzieci studiuje na uczelniach wyższych. Wzrósł dochód na głowę mieszkańca, wzrósł ?rzeczywisty? (uwzględniający inflację) dochód. Tak samo wzrosły: długowieczność, wielkość domów, ilość samochodów na kierowcę, ilość rozmów telefonicznych na rok, podróży na rok, uzyskanych najwyższych stopni naukowych. Wyniki testów IQ wyglądają tak, że prawie każdy obiektywny wskaźnik społecznego dobrobytu miał praktycznie nieprzerwaną tendencję wzrostową przez okres dwóch pokoleń (strony 80-84).

Po usłyszeniu powyższego stwierdzenia ktoś mi ostatnio powiedział: ?Ale w naszych stronach ludziom powodzi się gorzej niż 5 lat temu?. To prawda, wielu straciło swą pracę. Z drugiej strony, [osobiście] przeszedłem poważną operację chirurgiczną oka, która pozwoliła mi zachować wzrok w moim prawym oku, a która technicznie nie była możliwa 4 lata temu. Rozwija się u mnie kolejny poważny stan w oku, który lekarze obecnie leczą przy pomocy chirurgicznej procedury, która nie istniała jeszcze rok temu.
Mamy nowy iPhone, nowe komputery, odbiorniki telewizyjne, żywność, obrania, buty, artykuły kuchenne, a cały ten majdan do kupienia w supermarketach jest lepszy i tańszy według wartości przeliczonej na roboczogodziny. Nawet, jeżeli nie masz obecnie pracy i powodzi ci się gorzej niż 5 lat temu, prawdopodobnie pod względem społeczno-ekonomicznym żyjesz na wyższym poziomie niż Nabuchodonozor, Cezar, władcy dynastii Ming, i egipscy faraonowie. Zgaduję, że gdyby apostołowi Piotrowi zawiązałoby się opaskę na oczach i przeniesiono do domu przeciętnego dzisiejszego europejskiego lub amerykańskiego chrześcijanina, a następnie pozwolono by zdjąć opaskę i spojrzeć wokół, pomyślałby, że znajduje się w posiadłości jakiegoś arystokraty, szlachcica lub króla.

Co w związku z tym? Albo (jak to kiedyś sformułował Francis Schaeffer),
?Jak w związku z tym żyć?? Sugeruję co następuje :

1. Zrozum, że wcale nie żyjemy w ciężkich pod względem ekonomicznym czasach. Nasze globalne społeczeństwo dokonuje jedynie odpowiednich wymaganych dostosowań, w miarę jak trwamy dalej w naszym luksusowym stylu życia rozwijającym się w kierunku zamożnego niemoralnego Babilonu opisanego w 18-stym rozdziale Księgi Objawienia. I żadne astronomicznie deficytowe wydatki a?la Obama nie zatrzymają tego. Pamiętajmy, większość zachodnich krajów ma ten sam problem. Lecz świat zachodni jest nieprzerwanie wypełniany ulepszanymi dobrami i usługami, i ludzie znajdą sposób, by te dobra i usługi kupić i za nie zapłacić.

2. Posługuj się technologią, lecz nie staraj się być zamożnym lub żyć w luksusie. Bezsprzecznie ?bogactwo? i ?luksus? są pojęciami względnymi i każdy musi podjąć decyzję, co one w ich sytuacji dla niego / dla niej oznaczają. I oczywiście nikt nie powinien narzucać komuś innemu swojego standardu. Każdy powinien unikać luksusu w swoim własnym, szczególnym przypadku.

3. Patrz na swoje bogactwo jak na odpowiedzialność, nie błogosławieństwo. Niemalże każdy z nas posiada pewną formę bogactwa. Bóg rozdziela swe bogactwo, gdzie chce, i my wszyscy mamy różną jego ilość. Im więcej go posiadamy, tym większa jest nasza odpowiedzialność. Bóg nie dał nam bogactwa, byśmy wydawali je na samych siebie albo używali je do życia w luksusie. Pamiętaj słowa Pawła:

Nic nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść.
Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni!
A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę
oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania.
One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie.
Bo korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy.
Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary
i siebie samych przeszyli wielu boleściami.
(1 List do Tymoteusza 6:7-10).

Nowości

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Mądrze jest unikać głupoty Prz 17

ŻYCIOWA MĄDROŚĆ NA PODSTAWIE KSIĘGI PRZYSŁÓW: Unikaj głupoty za wszelką cenę Przysłów 17   Mądrość...