Słabości teorii ewolucji

Główne słabości teorii ewolucji

Opracował Dawid A. DeWitt

[Pojęcie ewolucji tutaj omawiane odnosi się do darwinistycznej makroewolucji.]

1. Darwinistycznej makroewolucji nie da się zaobserwować w naturalnym świecie, w zapisie skamieniałości czy gdziekolwiek indziej. Dlatego z definicji nie jest to żadna nauka. Nie obserwuje się żadnej żywej istoty, która znajdowałaby się w procesie stawania się innym rodzajem żywej istoty. [Poprawnym wyznacznikiem jest ?rodzaj? nie ?gatunek?]. Adaptacje obserwuje się w naturze powszechnie. Stworzenia stają się wyższe, silniejsze, zmieniają kolory, itd. To zjawisko nazywane jest często mikroewolucją. Użycie określenia ?ewolucja? na opisanie tych adaptacji jest zwodnicze, jako że brzmi ono jakby było dowodem na darwinistyczną makroewolucję. Nie istnieją jednak nigdzie dowody, by te adaptacje prowadziły do tego, by jedno stworzenie stało się stworzeniem innego rodzaju. Ponieważ ewolucji nie można zaobserwować, musi się w nią uwierzyć. Dlatego jest to filozofia albo religia, nie nauka.

2. Jeżeli stworzenia ewoluowałyby, aby stać się stworzeniami innych rodzajów jako zwyczajna część naturalnego procesu, to powinno to być obserwowalne w procesach naturalnych. Klasyfikacja stworzeń, która pozwala na rozróżnienie stworzeń należących do różnych gatunków, musiałaby być niezwykle trudna, jeżeli nie niemożliwa, ponieważ każde stworzenie znajdowałoby się w procesie stawania stworzeniem innego rodzaju. Prawdą jest jednak to, że bardzo łatwo przychodzi nam klasyfikowanie stworzeń. W rzeczywistości nie istnieją nigdzie dwa takie stworzenia, które posiadałyby wszystkie lub jakiekolwiek wspólne ogniwa między sobą.  [Na przykład, latające ryby, rozmnażają się, jako latające ryby, w 100% przypadków. Nigdy nie wyrastają im żadne pióra lub dzioby lub cokolwiek bądź.]

3. Idea ?najsilniejszy przeżywa? nie potwierdza ewolucji. Na przykład ewolucja twierdzi, że Neandertalczyk powstał z jakiegoś innego mniej zdolnego do przeżycia prehistorycznego człowieka, który rozwinął się z jakiegoś innego, mniej zdolnego do przeżycia prehistorycznego człowieka, który rozwinął z jakiejś mniej zdolnej do przeżycia małpy. Lecz jeżeli Neandertalczyk był bardziej zdolny do przeżycia niż małpy, dlaczego nie przeżył? Obecnie w dalszym ciągu mamy małpy. Dlaczego nie posiadamy żadnych domniemanych prehistorycznych ludzi żyjących obecnie w naturalnym świecie, jeżeli byli oni bardziej zdolni do przeżycia? Prawda jest taka, że nie było czegoś takiego jak prehistoryczny człowiek. Wszystkie szkielety, które dotąd znaleziono, mogły być zdeformowanymi małpami lub zdeformowanymi ludźmi.

4. Nie znajdziemy śladów ewolucji w skamieniałościach. Metoda datowania za pomocą radiowęgla C14 daje wiarygodne wyniki tylko dla okresu rzędu tysięcy, nie milionów lat. Jeżeli jakiś ewolucjonista twierdzi, że odkrył skamieliny o wieku milionów lat, używa teorii ewolucji, a nie naukowej metody do określenia wieku tychże skamielin. Rosnący wykładniczo błąd metody datowania radiowęglem sprawia, że wyniki otrzymane tą metodą są wiarygodne tylko dla wieku kilku tysięcy lat. Powyżej 10 000 lat jest to tylko zgadywanka. Metoda uranowa i inne metody mineralne zakładają prawdziwość teorii ewolucji przed samym datowaniem. Na przykład, gdyby ewolucjoniści zjawili się z całym swym ekwipunkiem do datowania w 10 minut po stworzeniu świata przez Boga, powiedzieliby, że jest on miliony (miliardy lub cokolwiek bądź) lat stary. Teoria, nie materiał dowodowy, rządzi ewolucyjnym datowaniem.

5. Ewolucyjne równanie to: czas + przypadek = wszystko, co sobie zażyczysz. Jeżeli coś nie pasuje do tego wzoru, ewolucjoniści po prostu dodają więcej czasu tak, że przypadek zadziała. Kiedyś pewien ewolucjonista powiedział mi coś takiego: ?W końcu małpy walące po klawiaturze wytworzą encyklopedię?. Z matematycznego punktu widzenia encyklopedia jest jedną z możliwych kombinacji wszystkich klawiszy, w które małpy mogłyby uderzyć, zatem ostatecznie uderzą w te klawisze?. Jeżeli możesz w to uwierzyć, nadajesz się na ewolucjonistę. Ewolucja opisuje procesy naturalne jak gdyby rozwijały się one przez bardzo długi okres czasu. Struktury geologiczne, ropa naftowa, światło gwiazd, które widzimy nocą, wszystko to rozwijało się prze eony. To zakłada jednak ewolucję. Jeżeli na przykład przyjmujesz za prawdę ewolucję, wszystkie te rzeczy w postaci, jakiej je obecnie widzimy, mogły zostać stworzone lub uformowane poprzez kataklizm czasów Noego. Jeżeli mężczyzna, któremu Jezus przywrócił wzrok, miał 40 lat, jego oczy (wieku kilku minut) wyglądałyby na 40 lat.

6. Kolejne ewolucyjne równanie to: nikt + nic = wszystko. Początek rzeczy jest największym problemem dla ewolucji. Teoria ta z góry przyjmuje coś, co ewoluuje we wszystko. Ewolucjoniści nie potrafią jednak wyjaśnić, skąd się wzięło to ?coś?. Większość zakłada, że materialny świat jest wieczny. Jest to założenie oparte wyłącznie na wierze, jako że nie ma na to dowodów. [Jest taki stary dowcip: Ewolucjonista mówi Bogu, że mógłby zacząć od błota i dojść do naturalnego świata bez pomocy Boga. Bóg mu odpowiedział: ?Użyj swego własnego błota?.]

7. Wszystko świadczy przeciwko nieskończonemu światu. Prawa termodynamiki pokazują, że świat umiera, staje się coraz chłodniejszy, coraz bardziej nieuporządkowany, a wszelka energia staje się bezużyteczna. Podczas gdy grawitacja powinna wszystko we wszechświecie zbliżać do siebie, a w rzeczywistości świat się rozprzestrzenia. Gdy jednak będziemy cofać się w czasie, dojdziemy do punktów, w którym ilość użytecznej energii przekroczy całkowitą ilość energii, a to nie jest możliwe. Stąd widać, że świat nie jest wieczny (nieskończony).

8. Średni wzrost wielkości populacji ludzkiej opisany jest ciągłą funkcją wykładniczą. Jeżeli narysujemy wykres tej funkcji wstecz, to w ciągu kilku tysięcy lat otrzymamy świat bez ludzi. Nie ma szans, by otrzymać wynik na poziomie milionów lat od pojawienia się człowieka na ziemi - jak twierdzą ewolucjoniści. Przykładowo: jeżeli zaczniemy nasze obliczenia mając jedną parę, która ma 1,3 dzieci, to po 86 pokoleniach otrzymamy 6 miliardów ludzi na ziemi (w przybliżeniu obecna liczba populacji ludzkiej). Jeżeli przyjmiemy 60 lat na populację, otrzymanie populacji na obecnym poziomie zajęłoby 5160 lat. Te 5160 lat to w przybliżeniu czas, jaki minął od kataklizmu z czasów Noego. Wniosek z tego taki, iż ? obojętnie, jakbyś nie zmieniał w sposób rozsądny liczby odnoszące się do dzietności, długości życia populacji - dojdziesz do świata bez ludzi po kilku tysiącach lat. W żadnym wypadku nie otrzymamy tych milionów lat, o których głoszą ewolucjoniści.

9. Ewolucja, w przeciwieństwie do wszelkich obserwacji, zakłada, że coś mniej złożonego tworzy coś bardziej złożonego, i to coś bardziej złożonego ma większe szanse na przeżycie. Jednak, przyczyny nigdy nie są mniej skomplikowane niż ich efekty (ptak jest bardziej złożony niż gniazdo ptaka, itd.). A wiele mniej złożonych organizmów (jak bakterie, i owady) są bardziej zdolne do przeżycia aniżeli bardziej złożone (jak na przykład człowiek).

10. Powstanie życia z martwej materii może być największym problemem, przed jakim stoją ewolucjoniści. Przejście od najbardziej złożonej nieożywionej struktury (powiedzmy kryształu) do najprostszej żywej komórki (faktycznej fabryki złożonych funkcji, która rozmnaża się niemal 100 trylionów razy w człowieku) wykracza poza wszelki pojmowalny, logiczny, statystycznie rozsądny mechanizm w świecie naturalnym.

11. Po to, by wiele komponentów żywej komórki mogło ewoluować, potrzebowałyby one atmosfery bez tlenu, ponieważ tlen by je spalił (utlenił). Zatem większość ewolucjonistów twierdzi, że pierwotna atmosfera ziemi była pozbawiona tlenu. Pierwotna ziemia była jednak pełna wody. Gdy promienie słoneczne padają na cząsteczki wody, powstaje wolny tlen. Tenże tlen spaliłby te komponenty zanim mogłyby one wyewoluować w żywą komórkę.

12. Prawie wszystkie stworzenia oraz funkcje ich ciała posiadają cechę tzw. nieredukowalnej złożoności. Większość organów ciała (jak np. oko) są bezużyteczne bez innych organów. Dla nich nie miałoby to żadnego sensu (bazującego na zasadzie przeżycia), by ewoluować przez grę przypadku i czekać, aż inne organy wyewoluują także przez grę przypadku.

13. Wielu ewolucjonistów zdaje sobie sprawę, że początek życia na drodze ewolucji jest ze statystycznego punktu widzenia tak absurdalny, iż twierdzą oni, że życie powstało na jakiejś innej planecie i przywędrowało tutaj na meteorze (lub na czymś podobnym). To wcale niczego nie rozwiązuje. W jakim bowiem sensie przesunięcie go na inną planetę miałoby rozwiązać problem? Teraz nie tylko że mamy do czynienia ze statystyczną absurdalnością ewoluującego życia, ale musimy dodatkowo przyjąć, że jakaś forma życia, która wykształciła się w atmosferze innej planety, przetrwała nie wiadomo jak długą podróż w przestrzeni kosmicznej, nie uległa spaleniu w ziemskiej atmosferze, a następnie zaczęła ewoluować po wylądowaniu na Ziemi. Z tego samego powodu można zadać pytanie: Jeżeli życie ewoluuje, to dlaczego nie ma go na Marsie? Ma on atmosferę, a jest pusty jak księżyc. Rzeczywistość jest jednak taka, że nigdzie nie odkryto życia - tylko na Ziemi.

14. Tak naprawdę to tylko człowiek się zmienia. Wszystko inne w naturze trwa niezmiennie w swoim, widocznie zaprogramowanym stylu życia. Ptaki nie śpiewają, nie są kreatywne w wydawaniu dźwięków. Po prostu powtarzają monotonny układ dźwiękowy. Bobry budują złożone konstrukcje (żeremia) ze swoim tajnym podwodnym wejściem. Jednak żaden z bobrów nie powiedziałby swojej żonie: ?Zbudujmy w następnym roku dom na drzewie?. Jeżeli przeniesiesz bobry na inny obszar, będą one budować ten sam rodzaj konstrukcji, jaki tworzyły na swym pierwotnym obszarze. I tak to się ma z całą przyrodą. Zwierzęta formują społeczności, lecz nie tworzą kultury. Niezależnie jak inteligentna byłaby małpa lub delfin, nigdy tego nie robią.

15. Wszelkie stworzenie trwa niezmiennie w swej postaci. Wiele rodzajów zwierząt uległo wymarciu. W skamielinach znajdujemy zwierzęta, których już obecnie nie ma. Wiele zwierząt wymiera w obecnych czasach. Z drugiej jednak strony nie zaobserwowano pojawienia się nowych rodzajów zwierząt. Wiele rodzajów zwierząt obecnie istniejących są tymi samymi rodzajami, jakimi były zawsze. Przykładowo: wiele udomowionych i dzikich zwierząt jest wymienionych w Biblii. Nie ma widocznych różnic pomiędzy lwami, wilkami, niedźwiedziami, owcami, kozami i jeleniami z dzisiejszych czasów a ich odpowiednikami czasów biblijnych. Oczywiście ewolucjoniści argumentowaliby, że - by stworzenia mogły się zmienić - zajmuje to dłuższy czas (niż kilka tysięcy). Wracamy tutaj do problemu ślepej wiary. Rzeczywiste obserwacje realnego świata, i świata przeszłości obserwowalnego w realnych skamielinach pokazują, iż stworzenia wymierały, a nie że nowe się rozwijały.

Nowości

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Mądrze jest unikać głupoty Prz 17

ŻYCIOWA MĄDROŚĆ NA PODSTAWIE KSIĘGI PRZYSŁÓW: Unikaj głupoty za wszelką cenę Przysłów 17   Mądrość...