Zapłodnienie In Vitro

ZAPŁODNIENIE IN VITRO (IVF)

Debbie Deline

 

Bezpłodność dotyka około 6,1 miliona ludzi w Stanach Zjednoczonych, czyli około 10% mężczyzn i kobiet w wieku reprodukcyjnym. (http://www.emedicinehealth.com/in_vitro_fertilization/article_em.htm#In Vitro Fertilization Introduction), 10.01.2011.

 

Jeśli ten problem bezpośrednio cię nie dotyczy, to i tak istnieje szansa, że ma go ktoś, kogo znasz. Dla wielu osób to bardzo osobista sprawa i szanuję to. Jednak są też tacy, którzy cenią sobie możliwość przedyskutowania tego tematu z rodziną bądź przyjaciółmi. Prawdopodobnie wynika to ze złożoności tak wielu dostępnych dziś opcji. Wydaje się, że od czasu narodzin pierwszego ?dziecka z probówki? w 1978 roku, możliwości leczenia bezpłodności znacznie się zwiększyły.

 

Podczas gdy współczesne metody leczenia mogłyby się wydawać bardziej naukowe, to jednak środki poprawiające płodność były już w użyciu odkąd istniały kobiety. W Księdze Rodzaju w rozdziale 30 obydwie żony Jakuba ? Rachela i Lea usiłowały zastosować mandragorę, aby zwiększyć swoje szanse na poczęcie. Po zastosowaniu tego ?leczenia? Lea zaszła w ciążę a Rachela nie. Niektórzy komentatorzy potępiają te kobiety za to, że zamiast Bogu - zaufały działaniu ziół. Sama Biblia jednakże tego nie potępia. Bóg nigdy nie powiedział na ten temat ani słowa, a wręcz pobłogosławił Lei dając jej dziecko. Lea z kolei, całkiem słusznie, za poczęcie dziecka przypisała chwałę Bogu a nie działaniu ziół. Myślę, że jest to dobry przykład tego, jak należy myśleć o leczeniu bezpłodności. Używaj tego, co jest dostępne, w moralny sposób, ale ufaj Bogu, jeśli chodzi o wynik twoich działań.

 

W szkle

?In Vitro? z łaciny oznacza dosłownie ?w szkle?. Współcześnie definiuje się to jako zapłodnienie ?poza organizmem żywym, w środowisku sztucznym? (za słownikiem Webster?s on-line dictionary). In Vitro (IVF) jest procesem zapłodnienia dokonywanym poza ciałem, w środowisku sztucznym.

 

Istnieje wiele dostępnych książek i źródeł internetowych, które szczegółowo opisują  proces in vitro. Celem tego rozdziału nie jest udzielenie czytelnikowi informacji o szczegółach całej procedury ani o systemie rozrodczym człowieka. Moim zamiarem jest dostarczenie jasnych, zwięzłych, biblijnych argumentów na temat odpowiedniego zastosowania IVF.

 

Niewłaściwe użycie nie oznacza konieczności odrzucenia

Podkreślam kwestię właściwego zastosowania, jako że większość potencjalnie wartościowych rzeczy może być użyta w niewłaściwy sposób. Fakt, że ktoś używa technologii w złych celach, nie oznacza, że powinniśmy odrzucić technologię, skoro potrafimy ją skutecznie zastosować w moralny sposób. Na przykład to, że ktoś używa Internetu, by propagować pornografię, nie oznacza, że Internet jest zawsze zły. Aby rozeznać, jak można zastosować in vitro w sposób moralny, musimy wyjaśnić pewne szczegóły. W artykule tym zakładam, że czytelnik zna i rozumie pewne kwestie dotyczące ludzkiego systemu rozrodczego.

Należy również zaznaczyć, że istnieje wiele innych sposobów leczenia bezpłodności niż in vitro i nie będę omawiać granic moralnych tychże środków. Jednak ogólnie rzecz biorąc, tę samą logikę można zastosować w pozostałych przypadkach, gdy już wszystkie szczegóły danego leczenia zostaną odpowiednio zbadane.

 

Szczegóły

Jak sugeruje definicja, in vitro przeprowadza się przez pobranie nie zapłodnionych jajeczek bezpośrednio z jajników kobiety (chirurgicznie) i przez zapłodnienie jajeczka komórkami spermy mężczyzny, tworząc zarodek poza ciałem kobiety. Sztuczne środowisko, w którym powstaje zarodek, jest skonstruowane w sposób, który by sprzyjał jego życiu i rozwojowi. W tym samym czasie kobiecie podaje się różne leki, aby upewnić się, że jej ciało stanowi najbardziej zdrowe środowisko dla umożliwienia dalszego życia i rozwoju zarodka. W momencie określonym przez lekarza zarodek jest umiejscawiany w macicy kobiety, której ciągle podaje się leki w nadziei, że zarodek przeżyje i będzie się rozwijał w naturalnym dla siebie środowisku. Celem tej procedury jest zwiększenie szansy na przeżycie zarodków. W przeciwnym razie, czemu miałoby to służyć?

 

Życie?

Wspaniale by było, gdyby to było takie proste, ale jak w przypadku wielu rzeczy w życiu, jest to o wiele bardziej skomplikowane. Przedstawię więc pytania, które sobie stawiałam co do tej procedury i odpowiedzi, do których doszłam. Pierwsze pytanie brzmiało: ?Czy zarodek jest życiem?? W odpowiedzi na to pytanie zapisano już całe tomy, ale dla mnie istotne było to, że wciąż nie wiedziałam, ale też to, że chciałam wiedzieć. Wiedziałam jedynie, że pewnego dnia stanę przed Bogiem i odpowiem za wszystkie rzeczy, które zrobiłam (Rz 14:12), a odpowiedzialność za śmierć mojego dziecka NIE BYŁA ryzykiem, które chciałam podjąć. Odpowiedziałam sobie na to pytanie w ten sposób: ?Muszę traktować każdy zarodek jako potencjalne życie, jako jedno z moich własnych dzieci?. 

 

Moje zadanie

Prawdopodobnie ze względu na wszystkie problemy zdrowotne, których doświadczył mój syn James i wszystkie terapie, przez które przeszliśmy, wniosek, który mi się nasuwa, jest całkiem jasny. Moim zadaniem jako rodzica jest zrobić wszystko co możliwe, by zapewnić moim dzieciom zdrowie i dobre samopoczucie. Kiedy już zrobię wszystko, co w mojej mocy, muszę zaufać Bogu, że On zrobi to, co tylko On może uczynić. Jedynie Bóg daje życie i też On może postanowić je zabrać. Ponieważ jestem przekonana, że powinnam traktować zarodki jako dzieci, moją odpowiedzialnością jako rodzica jest zrobienie wszystkiego, co w mojej mocy, aby to dziecko mogło być silne i zdrowe. To, czy należy pozwalać zarodkom umrzeć, bez dania im szansy na życie, było więc poza dyskusją. Jednak wielu ludzi właśnie na to się decyduje. Wybierają zarodki, które im odpowiadają i pozbywają się tych, których nie chcą, nie traktując ich jako istoty żywe. Jeden z moich lekarzy zasugerował, że mogą umiejscowić wszystkie zarodki w mojej macicy w odpowiednim czasie, ale bym nie brała leków, które mają stworzyć odpowiednie dla rozwoju zarodków środowisko. Ta decyzja była łatwa do podjęcia. Skoro miałam nie zażywać leków, oznaczało to, że nie robiłabym wszystkiego, co w mojej mocy, aby zadbać o zdrowie i dobro zarodków.

 

Przełom

Mam dobrą koleżankę, która również badała i rozważała możliwość zastosowania IVF mniej więcej w tym samym czasie co my. Wpadła na pomysł (czy to był jej własny pomysł, tego już nie wiem), aby ograniczyć liczbę zarodków, które zostaną wybrane do zapłodnienia. To było dla mnie przełomem, ponieważ chciałam jedno, dwójkę lub trójkę dzieci, ale nie sześcioro lub ośmioro!

 

Gra liczb

To nadal jednak nie sprawiło, że decyzja była łatwa, ponieważ przeciętnie jedynie 20-30% zapłodnionych jajeczek rozwija się w zarodki i przeżywa na tyle długo, by można je było przenieść do macicy (liczby te różnią się w zależności od kliniki). To jednak jest tylko średnia. W niektórych przypadkach przeżywa 60% jajeczek lub więcej. W innych przypadkach, pary przyjmują wszystkie szczepienia i leki, przechodzą przez bolesną operację, płacą od
12 000 do 20 000 dolarów, a i tak, niestety, żadne z ich zarodków nie przeżywa. Większość lekarzy w trosce o statystyki skuteczności, chce wytworzyć tyle zarodków, ile to możliwe, aby podwyższyć szanse, że przynajmniej jeden z nich przeżyje. Jeśli zdecydowalibyśmy się na tę opcję, to powstałyby 22 zarodki, ponieważ tyle jajeczek pobrano z mojego ciała. Zdecydowaliśmy się jednak zapłodnić tylko dziesięć. Statystycznie moglibyśmy uzyskać 2 do 3 żywych zarodków. W rzeczywistości jednak powstały dwa. Oczywiście nie ma żadnej gwarancji na wynik. Podjęcie takiej decyzji to wielkie ryzyko finansowe, ponieważ zwiększa to szanse, że żadne z zarodków nie przeżyje. Zdecydowaliśmy jednak, że warto podjąć to ryzyko.

 

Ostatnie z trudnych pytań

Nawet po rozważeniu wszystkich wspomnianych czynników pozostało jedno pytanie, które mnie dręczyło. Wiedziałam, że z utworzonych dziesięciu zarodków, wiele z nich umrze. Czy więc celowo nie wszczynałam procesu, który mógł spowodować śmierć wielu zarodków? Podzieliłam się tą obawą z moim lekarzem, a on udzielił mi szerszej informacji dotyczącej układu rozrodczego człowieka.

 

W przypadku zdrowej pary, która nie używa żadnej antykoncepcji, co miesiąc powstaje nowy zarodek. Jednak z jakiś powodów, zarodek ten nie rozwija się i nie staje się dzieckiem. Możliwe, że komórka jajowa bądź plemnik nie były zdrowe. Możliwe, że środowisko macicy nie sprzyjało zagnieżdżaniu się zarodka, albo nawet, jeśli zarodek się zagnieździł, to nie rozwinął się dalej. Może moje zarodki umierały co miesiąc przez te wszystkie lata, kiedy nie byłam tego świadoma. Pewnie nigdy nie dowiem się, co się tak naprawdę działo, ale Jon i ja nie do końca odpowiadaliśmy charakterystyce ?zdrowej pary?, choć nie wiedzieliśmy, dlaczego. Jest jednak możliwe, że przez jakiś czas zarodki umierały w moim ciele. Decydując się na utworzenie wszystkich dziesięciu zarodków, nie robiłam niczego innego, czego moje ciało by samoistnie już nie wykonywało. Przyspieszyłam jedynie ten proces. Tak naprawdę, to zwiększałam szansę zarodków na przeżycie. Do tamtego momentu ich szanse na przeżycie były zerowe, a 20-30% szans jest już dużym postępem w tym przypadku.

 

Zrobiłam więc to, co zrobiła Lea. Wybraliśmy IVF jako sposób leczenia niepłodności. Jednak nasza nadzieja nie jest złożona w leczeniu, ale w Tym, który daje: ?Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności.? (Jk 1:17). Chwała za wynik tych wszystkich zabiegów należy się Ojcu!

 

Zadanie domowe

Każdego, kto zmaga się z niepłodnością, zachęcałabym do modlitwy i zastosowania zdrowego rozsądku w dokonywaniu wyboru tego, co uważa za słuszną rzecz przed Bogiem, biorąc pod uwagę własną sytuację zdrowotną i rodzinną. Może dojdziesz do innych wniosków, ale proszę ? odrób swoją część zadania. Brak wiedzy nie jest dobrą wymówką do podjęcia decyzji, której później możesz żałować.

Nowości

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Mądrze jest unikać głupoty Prz 17

ŻYCIOWA MĄDROŚĆ NA PODSTAWIE KSIĘGI PRZYSŁÓW: Unikaj głupoty za wszelką cenę Przysłów 17   Mądrość...