Recenzja książki Philipa Yancey'a "Zaskoczeni łaską"

Recenzja wpływu książki Philipa Yancey ?Zaskoczeni łaską?

Zanim przeczytasz tę książkę, chyba że już ją przeczytałeś, to - zanim zapoznasz się z poniżej podaną jej oceną - odpowiedz sobie proszę na następujące pytania:

 

  1. Gdyby się okazało, że jakiś chrześcijanin, Twój serdeczny przyjaciel jest komunistą, wierzy, że kapitalistów, jako główne zło należy fizycznie likwidować ? czy Ty:

1.1. Kontynuowałbyś tą przyjaźń?

1.2. Jeśli tak, to czy poszedłbyś z nim na manifestację jego partii?

  1. Jak wyżej, tylko przyjaciel okazałby się nazistą chcącym likwidacji Żydów

2.1. Kontynuowałbyś tą przyjaźń?

2.2. Jeśli tak, to czy poszedłbyś z nim na manifestację jego partii?

  1. Czy Twoim zdaniem Jezus poszedłby na odpowiednią manifestację, gdyby się okazało, że jeden z Jego Apostołów jest politycznie aktywnym:

3.1. Komunistą

3.2. Nazistą

3.3. Homoseksualistą

  1. Dlaczego tak?

Philip Yancey , jeden z najbardziej poczytnych chrześcijańskich autorów ma taki przypadek w swoim życiu, chodzi(ł?) na marsze i imprezy gejów, ponieważ jego serdeczny wieloletni przyjaciel, również bardzo poczytny (anglojęzyczny) chrześcijański pisarz okazał się być od wielu lat pederastą. Mimo, że tamten przez lata oszukiwał wszystkich przyjaciół, żonę, mimo, że uważa on, że być homoseksualistą to nie grzech i nie upokorzył się przed Bogiem, nie uznał, nie wyznał tego jako  grzech ? Yancey  kontynuuje przyjaźń z tym panem, wspiera go i uważa, że chrześcijanie mają tak robić, mają afirmować gejów w swoich kościołach. Głosi też, że ci chrześcijanie, którzy nazywają to zboczenie grzechem, są w błędzie.

Celem tej recenzji jest:

  1. Wskazać w rozumowaniu Yancey?a na niezgodności z wypowiedziami Pana Jezusa i Jego Apostołów.
  2. Pokazać pozytywne myśli Yancey?a z tej książki, oraz
  3. Spełnić swą powinność

 

1

Problem wybucha z całą mocą w rozdziale 13. Mel White, przyjaciel, chrześcijański publicysta okazuje się gejem (s. 62 w 1. polskim wydaniu tej książki). Chrześcijańskim był aż tak bardzo, że pisywał dla najbardziej znanych chrześcijan Ameryki (s. 163). Yancey rozważał wtedy (s. 164), co Bóg powiedział w Biblii na ten temat, ale, na prośbę przyjaciela, bierze udział w Pierwszym Marszu Homoseksualistów na Waszyngton (s. 165). Yancey bardzo pozytywnie i z sympatią odebrał tych maszerujących wraz z nim 300 tysięcy domagających się praw dla gejów, zauważył komizm we wzbudzającym salwy śmiechu haśle lesbijek krzyczących do sprzeciwiających im się chrześcijan: ?chcemy waszych żon?. Tych niemiłych chrześcijan sprzeciwiających się nadawaniu dodatkowych praw homoseksualistom tak skontrastował z miłymi homoseksualistami: (s. 166) .

Przy okazji tego marszu Yancey dowiedział się (s.167), że geje bywają intensywnie informowani przez niektórych chrześcijan o Bożym negatywnym osądzie. I ?co go oburza - że wielu dawnych przyjaciół Mela ekskomunikowało go z powodu grzechu, co jest prostym zastosowaniem przykazania Pana Jezusa na temat upominania niepokutującego brata. Jednak, co symptomatyczne, w ocenie Yancey?a ten grzech jest czymś, co ?według nauczania Kościoła chrześcijańskiego zawsze było grzechem?. Zwróćmy uwagę, nie według Boga, ale według Kościoła.

Na s. 172 cytowany jest Mel z taką oto publiczną oceną Yancey?a ?  ??boję się go spytać (o zdanie nt homoseksualizmu), ale wiem, co czuje do mnie ? prawdziwą chrześcijańską miłość?. Jeżeli to jest teraz ?miłość chrześcijańska?, to na pewno nie Jezusowa. Jezus ostrzegał przed grzechami w dziedzinie seksu, zachęcał do osobistej, radykalnej walki z pokusami (Mt 6). Jego Apostołowie domagali się odcięcia się chrześcijan od braci trwających w grzechu i nie pokutujących (1Kor 5, Judy 1) a tu chrześcijańskim ma być coś dokładnie odwrotnego. Hmm, co jest grane? Albo Jezus nie pasuje już do chrześcijaństwa, albo chrześcijaństwo do Jezusa.

Philip Yancey to podkreśla:

(S.175) ?Dokonała się już zmiana w myśleniu w środowiskach ewangelikalnych wobec rozwodu ? kwestii, co do której nauczanie Jezusa jest absolutnie jasne. Nikt wszak nie unika dziś osób rozwiedzionych, nie wyrzuca się ich ze zborów? nauczyliśmy się akceptować daną osobę bez pochwalania jej zachowania.? Jaka szkoda, że ignorujemy przy tym polecenie Pana Jezusa, by upominać niepokutującego brata do skutku (Mt 18) ? w postaci ? oby - nawrócenia, a jak nie - to w postaci wyalienowania. Obawiam się, że obecnie częściej, jak Yancey, akceptujemy zamiast upominać jak chce Jezus.

Na ostatniej stronie tego rozdziału (s.176) Autor powtarza kardynalny błąd Helmuta Thielicke cytując:  ?Jezus nie utożsamiał osoby z jej grzechem?.Ho ho, naprawdę nie? A czytali ci panowie Ewangelię wg Mateusza 23, gdzie Jezus ocenia faryzeuszy, nie tylko ich grzechy: na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwymi, ale wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. Biada wam, ?albo Jego wypowiedź zapisaną przez Marka 7:21  Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa- Jezus właśnie człowieka widział jako źródło grzechu i zła. Również Paweł, podobnie jak Jezus, identyfikował i potępiał zarówno grzech jak i grzesznika: Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca. (2) A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu. (3) Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa. (1Kor 5).

Rozdział 13 omawianej książki jest wybuchem błędnych wniosków, co wynika zapewne między innymi ze stawiania ludzkiej przyjaźni wyżej nad wypływające z wdzięczności Jezusowi posłuszeństwo Jego przykazaniom.

Reszta książki zawiera wiele pozytywnych myśli, które podsumuję w punkcie drugim. Teraz wymienię inne kwiatki Yancey? a sprzeczne z myślami Pana Jezusa:

Twierdzi (s. 42), że Jezus często posługiwał się łaską a nie definiuje tego pojęcia. Chyba jednak Jezus przemyślał swoje wypowiedzi i rozumiał, co mówi?  Bo Jezus jasno definiował łaskę, np. w przypowieści o celniku i faryzeuszu w świątyni oraz w przypowieści o pokutującym synu marnotrawnym.

Na stronach 45 ? 47 Yancey podaje podobną historię, współczesną, o zbuntowanej rozpustnej pannie, która ucieka z domu, stacza się i potem niepewna wraca ? a tu rodzina robi jej super imprezę powitalną. Jest jednak różnica między tymi historiami: Syn marnotrawny stwierdził, że zgrzeszył wobec Boga, rozpustna panna nie. I tu jest trucizna Yancey a ? promuje łaskę bez skruchy, pokuty, upokorzenia się przed Bogiem.

(S.48) Zdaniem Yancey?a bolesna skrucha to nie to, do czego Bóg grzesznika skłania. Nie? A mieszkańcy Niniwy z księgi Jonasza, a niski bogaty celnik z Jerycha, a takie wskazówki Jezusa, jak np.: Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze pokutnym i w popiele.

(S. 48) ?Kiedy któraś z tym dwunożnych istot ludzkich zwraca na mnie uwagę, czuję się, jakbym właśnie odnalazł moją najcenniejszą własność.? Hmm ? uwagę na Jezusa zwracali koledzy celnika Lewiego, faryzeusze, Herod, bogaty młodzieniec , Piłat, ? ale to nie wystarczyło, bo nie poszli za Nim, zlekceważyli możliwość otrzymania jego łaskawej pomocy i ukierunkowania. A poza tym, to najcenniejszą własnością Jezusa jest Jego Ojciec, a nie my.

(S. 50) ?Spodziewałbym się, że zanim poproszę o audiencję u Świętego Boga muszę się najpierw oczyścić, ale Jezus?? - a właśnie że musisz się oczyścić!! Bo zginiesz! Piotr ganił nieoczyszczonych ludzi: Komu bowiem ich brak, jest ślepym - krótkowidzem i zapomniał o oczyszczeniu z dawnych swoich grzechów. Paweł nawrócił się, stosując taką radę: Czemu się więc wahasz? Wstań, ochrzcij się, oczyść się z grzechów twoich, wzywając Jego imienia?

A Jezus: On (trzyma) w ręku sito do czyszczenia zboża, aby oczyścić swoje klepisko i (potem) zgromadzić ziarno w swoim spichlerzu. A plewy spali w niegasnącym ogniu.
Jezus powiedział o Ojcu: Każdą moją latorośl, która nie przynosi owocu, odcina. Każda zaś, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przyniosła (jeszcze) więcej owocu. Wy już jesteście oczyszczeni przez naukę, którą wam przekazałem.

Zdaniem Yancey?a Bóg woli autentycznych niż dobrych (s. 50) ? a wcale tak nie jest! Faryzeusze, Judasz, Piłat, Herod byli bardzo autentyczni, a Jezus powiedział, że woli tych, co przestrzegają Jego przykazań (np. taka Jego wypowiedź: Kto ma moje przykazania i przestrzega ich, ten Mnie miłuje. A tego, kto Mnie miłuje, umiłuje mój Ojciec i Ja go umiłuję, i objawię mu siebie. A tu (s. 50) zaraz potem Yancey bez słowa komentarza cytuje ?który się upamięta?. Jezus, nasz Bóg chce, abyśmy się upamiętali, upokorzyli przed Nim i przestali dalej autentycznie ignorować Jego przykazania.

(S. 51) ?Jezus przebaczył złoczyńcy, mimo że ten nawrócił się ze strachu? ? a co w tym niby dziwnego? Mieszkańcy Niniwy też się nawrócili ze strachu (Księga Jonasza), a także mieszkańcy Jerozolimy (Apokalipsa)

Na s. 52 jest cytat z Mozarta: ?Pamiętaj, miłosierny Jezu, że ja jestem powodem Twojej podróży.? A może bardziej Bóg Ojciec, a nie Mozart, nie ja i nie Ty?

Dalej jest cytat z Eliota: ?Nie może być tańca i nie ma nic, prócz tańca.? To ewidentny błąd logiczny. (s. 54)

?Ewangelista  Łukasz opowiada? (s. 55) ? Jezus, szanowny Panie Yancey , to opowiada Jezus, nasz Bóg?

?Łaska przeciwstawia się intuicji, że za popełnienie przestępstwa trzeba zapłacić jakąś cenę? (s. 63). A właśnie że trzeba, zapłatą za grzech jest śmierć, panie Yancey !

?Bóg wolał porzucić Swojego Syna niż ludzkość? ? (s. 63) ho, ho ho! Bóg dużo zrobił dla ludzkości, ale zdaniem Jezusa: Wchodźcie przez wąską bramę, bo szeroka brama i szeroka droga prowadzą na zatracenie i wielu tędy idzie. A jakże ciasna jest brama i jak wąska droga, która prowadzi do życia! I niewielu ją okrywa!

(S. 66) ?Łaska oznacza, że nie możemy zrobić nic, by Bóg bardziej lub mniej nas kochał? ? a co zrobisz z wyżej cytowaną wypowiedzią Jezusa z Ew. Jana14, 21  Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie?

(W. 158) ?w miarę jak nasze społeczeństwo ulega moralnej degeneracji, słyszę głosy niektórych chrześcijan, nawołujących, byśmy mniej okazywali miłosierdzia, a więcej dbali o morale ? hasło, które kojarzy mi się ze Starym Testamentem?. Sam Nowy Testament jest pełen wypowiedzi Ducha Świętego,. abyśmy nie pobłażali grzechowi. Przeciwstawianie łaski dbaniu o morale ? to główny błąd tej książki. Bo jeżeli jestem Bogu wdzięczny za Jego łaskę, to z wdzięczności będę dbał o morale, bo On tego oczekuje.

Na s. 174 Autor posługuje się sztuczką: ?podkreślam, że nie przedstawiam tu moich poglądów, a jedynie moją postawę wobec homoseksualizmu?? Że niby w poglądach krytycznie wobec grzechu, a w postawie akceptująco wobec grzesznika? Postawa jednak jest zawsze wynikiem poglądów. Jezus powiedział, że poglądy poznać po owocach postawy: nie może słone źródło wypuszczać słodkiej wody, nie zbiera się winogrona z ostu, ani figi z ciernia. Przedstawia nam pan, panie Yancey i postawę, i poglądy. I aprobatę dla niepokutującego maszerującego na Waszyngton po swoje prawa homoseksualisty, i lekceważenie łaskawych dla nas cierpień Zbawiciela wraz z Jego stanowczymi wypowiedziami na temat grzechu.

Na s. 213 Yancey opisuje, jak doszedł do negatywnego osądzenia błędnych nauk z dzieciństwa i wpada z jednego błędu (swoich faryzejskich wychowawców) w inny, własny: ?Bóg? objawił mi się jako Bóg miłości, a nie nienawiści, wolności a nie zasad, łaski, a nie sądu?. ?Bóg jednak  objawia się w Biblii zarówno jako Bóg miłości, wolności i łaski, jak również jako Bóg nienawiści, zasad i sądu. Zwłaszcza w Nowym Testamencie.

(S 271) Autor chce, aby chrześcijanie naśladowali świat ? dysydentów z Europy Wschodniej. Sugeruję, że lepiej naśladować Jezusa i jego bohaterów wiary niż niewierzących.

(S. 291) ?Jezus nawet zatwardziałych grzeszników traktował na miarę swojego miłosierdzia, nikogo nie osądzając? Czy Yancey czytał kiedyś Biblię ze zrozumieniem? Chyba nie czytał na przykład Ew. Mateusza 23

2

Czas na pozytywne myśli z tej omawianej tu książki.

Philip Yancey w swojej książce ?Zaskoczeni łaską? wychodzi ze słusznej i bolesnej obserwacji, że na świecie mało jest życzliwości i bezinteresownego dawania.

- Życzliwość i bezinteresownie dawanie to jego zdaniem łaska. Ponadto należy się z nim jeszcze zgodzić, że  ? by się dostać do nieba musimy zawołać: ?Pomóż? (s. 51 wydania pierwszego);

? Świat jest napędzany paliwem bezwzględności (s. 68);

- Zachęca do przebaczania ludziom;

- Przypowieści są nie po to, by pokazać jak żyć, ale by pokazać, jaki jest Bóg

- Nie wszystko w Biblii jest na temat łaski, przypowieści z jego własną obserwacją są po to, by pokazać charakter Boga, jak ta o pracownikach w winnicy (s. 58). Tak!

- Zasłużyłem na karę ? dostałem przebaczenie i  sam mam przebaczać (s. 60/61). Tak!

- Uczciwie relacjonuje, jak bywa oceniany przez niektórych chrześcijan: ?jestem przyzwyczajony do wysłuchiwania, że jestem bluźniercą, wrogiem chrześcijaństwa i satanistą? (s. 55). Skąd się to bierze? Ano np. z takich wypowiedzi, jakie zacytowałem rozdziale pierwszym.

- O swoim przyjacielu homoseksualiście podaje obiektywnie, że:
?Pisał dla konserwatywnych chrześcijan jak Billy Graham, żaden z nich nie wiedział wówczas o tajemnicy Mela: to zrozumiałe, że niektórzy są teraz źli na niego? (s. 163)
?Przyniósł mi pamiątki po swoim kochanku (s. 164) powiedział że zgrzeszył i teraz chce się upamiętać wrócić do żony i rodziny. Mel miotał się między rozwiązłością a prawowiernością?.

- Słusznie obserwuje (s. 175) postępujące lekceważenie przykazań Jezusa: ?dokonała się już zmiana w myśleniu w środowiskach ewangelikalnych wobec rozwodu ? kwestii, co do której nauczanie Jezusa jest absolutnie jasne. Nikt wszak nie unika dziś osób rozwiedzionych, nie wyrzuca się ich ze zborów? nauczyliśmy się akceptować daną osobę bez pochwalania jej zachowania?. Szkoda tylko, że uznaje to ignorowanie Boga za coś dobrego.

- Słusznie zauważa: ?polityka okazała się pułapką dla Kościoła? (s. 272).

Zrozumieć Philip?a Yancey?a pomaga jego bolesna historia wychowania przez legalistyczne osoby uważające swoje dziwne, sprzeczne z charakterem i nauczaniem Jezusa zasady za boskie. Jednak jego lekarstwo jest gorsze niż choroba, na którą je aplikuje. Na ignorowanie charakteru i przykazań Jezusa lepiej jest zareagować poznawaniem Jego charakteru i przykazań. Czego sobie i Tobie życzę.

Na koniec, aby spełnić swoją powinność?

3

Podam prawidłowe odpowiedzi na pytania zadane na początku.

  1. Gdyby się okazało, że mój serdeczny przyjaciel, chrześcijanin, jest komunistą, wierzy, że kapitalistów, jako główne zło należy fizycznie likwidować ? to ja bym mu powiedział, gdzie Jezus widzi główne zło i rozwiązanie problemu i zachęcił do zgodzenia się z Jezusem i pokuty. Gdyby usłuchał, byłbym w siódmym niebie. Ale gdyby nie usłuchał, to

1.1. przerwałbym tę przyjaźń

1.2. i nigdy bym z nim nie poszedł na manifestację jego partii

  1. Jak wyżej, tylko z chrześcijaninem, przyjacielem nazistą
  2. Czy Twoim zdaniem Jezus poszedłby na odpowiednią manifestację, gdyby się okazało, że jeden z Jego Apostołów jest politycznie aktywnym:

3.1. Komunistą - NIE

3.2. Nazistą ? NIE

3.3. Homoseksualistą - NIE

  1. Dlaczego tak? Bo Jezus-Bóg nienawidzi grzechu, grzeszników. Jego łaska to szansa dla komunistów, nazistów, homoseksualistów, i wszystkich innych obrzydliwych dla Boga grzeszników, by Mu podziękowali za Jego śmierć za te grzechy, by się przed Nim upokorzyli, uznali swój grzech i porzucili go.

A Ty, co robisz, kiedy Twój brat grzeszy i niestety, [jeszcze] nie pokutuje? I dlaczego tak robisz, jak robisz? Czy Jezus Cię za takie podejście pochwali, czy zgani, kiedy się spotkacie? Bo to wasze ewaluacyjne spotkanie jest pewne. Pewniejsze niż to, że umrzesz, i że musisz płacić podatki.

Nowości

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Przebaczenie kontra odwet

Jestem przekonany, że świat ma złe pojęcie o przebaczeniu i złe pojęcie o chrześcijańskiej koncepcji...

Mądrze jest unikać głupoty Prz 17

ŻYCIOWA MĄDROŚĆ NA PODSTAWIE KSIĘGI PRZYSŁÓW: Unikaj głupoty za wszelką cenę Przysłów 17   Mądrość...